Skip to content

Przemyślenia na cztery lata

Nie było mnie tu w czwartą rocznicę, co nie oznacza, że zapomniałam o urodzinach. Pisałam co nieco, myślałam intensywnie, a efektami przemyśleń, które naszły mnie po mniej więcej czterech latach prowadzenia Książkoville, chętnie się podzielę.

Miały być cztery, wyszło nieco więcej, jednak część z nich zasłużyła na osobne teksty – o nich kiedy indziej.

Blog to nie priorytet

Blog jest dla mnie, a nie ja dla bloga. Nie jest zatem najważniejszy, a nawet nie plasuje się w mojej prywatnej pierwszej dziesiątce. Nie poświęcam mu już kilku godzin w ciągu dnia, zdarza się też, że nie zaprzątam sobie nim głowy przez długie tygodnie. Co nie oznacza, że nie myślę i nie piszę, po prostu pewne teksty – a nawet znacząca ich liczba – zanim ujrzą światło internetu, muszą jeszcze dojrzeć w wersjach roboczych.

Czasami nad tym ubolewam, gdy nachodzą mnie myśli, że traktowanie bloga – niegdyś ukochanego dziecka – z dystansem, nie poświęcając mu dostatecznej uwagi, jest przejawem mojego cudownego lenistwa bądź też eliminowania z życia rzeczy zbędnych, które nie sprawiają mi już frajdy. Jednak wiem doskonale, że w życiu konieczne są zmiany i jedną z nich jest właśnie zmiana nastawienia

Zamiast kolejnego kryminału, czytanego przy kubku herbaty wieczorową porą, coraz częściej wybieram domowe spa albo wyjście ze znajomymi. Zamiast napisać 28 maja wpis rocznicowy, wolałam wyszykować się na imprezę. I nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Blog, jak kocha, to poczeka – na odpowiednie chęci i okazję.


Nie samą książką Książkoville żyje

Zaczęło się wprawdzie od książek, ale na przestrzeni lat okazało się, że kultura i życie mają do zaoferowania jednak dużo więcej. Choć czytam nadal sporo, to nie mam już przy sobie zawsze czytnika, a temat na wpis kiełkuje w głowie nie tylko na podstawie ciekawego powieściowego wątku czy inspirującego cytatu, ale też miewa swoje źródło w rozmowie, piosence czy wieczornym rozmyślaniu.

Dotarło do mnie też, że trzymanie się jednego tematu, jakim są książki, jest niekorzystne dla wszystkich. Męczące dla mnie, bo chociaż niemal każda przeczytana pozycja stanowi skarbnicę tematów wartych poświęcenia im odrobiny uwagi, to ileż można klepać w klawiaturę tylko o jednym, skoro inspiracje czekają na każdym kroku. I nudne dla czytelników – bo nie dość, że czytanie książek na ogół jest bardziej pasjonujące niż czytanie o książkach, to po natłoku tekstów okołoliterackich moglibyście mnie uznać za osobę, która zamieszkała w bibliotece, a podróże małe i duże odbywa tylko do księgarni.


 Nie musi być idealnie

Zawsze byłam krytyczna wobec wszystkiego, co robię, zatem i na własne teksty kręcę czasem nosem, z poczuciem, że nie wszystko poszło zgodnie z planem, nie każdy wątek dostatecznie rozwinęłam, nie dla każdego słowa znalazłam właściwy synonim. Frustruje mnie fakt, że pomimo lat relatywnie częstego pisania różnorakich tekstów, wciąż mam problemy nie tylko z językiem polskim, ale też z precyzyjnym formułowaniem myśli i ubieraniem ich we właściwe słowa.

Z poczucia braku doskonałości, mimo prób osiągnięcia jej, wynikała moja wielomiesięczna nieobecność na blogu. Dołująca była dla mnie sytuacja, w której czułam, że wyrosłam z pisania jak dawniej i desperacko chciałam wyskoczyć z recenzenckiej szufladki, ale nie miałam dostatecznego zasobu słownictwa i przemyśleń, by pisać tak, jak bym tego chciała. I zdecydowanie zbyt wiele czasu zajęło mi uświadomienie sobie, że jeśli nie podejmę żadnych prób, nie zmieni się ten beznadziejny stan rzeczy.

Tak, nadal tkwię w dziwnym rozkroku, ale przywykłam do tego, że wpisy odbiegają od moich wyobrażeń o nich. I wiem już, że prędzej czy później zdarzy mi się napisać tekst, z którego będę dość zadowolona, ale bardziej prawdopodobnym jest, że stanie się to, gdy będę pisała raz w tygodniu niż raz na pół roku. Zatem piszę. Znowu mi się to podoba i myślę, że właśnie tego mi ostatnio w życiu brakowało.


Zobacz też:

Facebook
Twitter
Google+
Instagram
  • Ogromne gratulacje dla cb i twojego bloga. Co do tego,że blog nie jest najważniejszy to masz rację. To nie jest całe twoje życie, a wokół są ludzie, którzy cb potrzebują. :) Jeszcze raz ogromne gratulacje i powodzenia :)