Skip to content

10 książek na lato

Choć osobiście nie rozumiem, co jest fajnego w smażeniu się w pełnym słońcu pośród ton piasku, to pewne lektury nieodłącznie kojarzą mi się właśnie z wakacjami i wydają się idealnymi czasoumilaczami podczas upałów. Czy preferujesz czytanie na plaży, czy w domowym zaciszu, w towarzystwie wiatraka, postarałam się jak mogłam, aby ułatwić Ci wybór książki na lato. Klasyka, thriller, YA czy romans?

Opowieść miłosna – Erich Segal

Najsłynniejsza opowieść miłosna naszych czasów, przetłumaczona na kilkadziesiąt języków i sprzedana w nakładzie 30 milionów egzemplarzy.
Oliver Barrett IV jest studentem prawa na Harvardzie. Jenny Cavillieri uczy się w konserwatorium muzycznym na Uniwersytecie Radcliffe. On ma bogatych rodziców, którzy chcą, by syn poślubił dziewczynę o tym samym statusie społecznym. Ona pochodzi z ubogiej rodziny robotniczej. On lubi sport, ona kocha muzykę. Dzieli ich wszystko, a łączy miłość, dla której nie ma barier. Ale ich szczęście zakończy się zbyt szybko…

Ponoć klasyka opowieści miłosnych, którą warto poznać, szczególnie, jeśli czytujemy romanse lub – jakże popularne obecnie – historie o nastolatkach doświadczonych przez życie, stających przed trudnymi sytuacjami i wyborami. I wiecie co? Faktycznie warto. Segal udowodnił mi już przy okazji „Doktorów”, a przy „Love story” potwierdził, że na emocjach zna się jak mało kto, a kreowane przez niego opowieści, choć osadzone kilkadziesiąt lat wstecz, nie straciły na aktualności i potrafią zachwycać, nawet mając współcześnie ogromną konkurencję.

Kasacja – Remigiusz Mróz

Syn biznesmena zostaje oskarżony o zabicie dwóch osób. Sprawa wydaje się oczywista. Potencjalny winowajca spędza bowiem 10 dni zamknięty w swoim mieszkaniu w towarzystwie ciał zamordowanych osób.
Sprawę prowadzi Joanna Chyłka, pracująca dla bezwzględnej, warszawskiej korporacji. Nieprzebierająca w środkach prawniczka, która zrobi wszystko, by odnieść zwycięstwo w batalii sądowej. Pomaga jej młody, zafascynowany przełożoną, aplikant Kordian Oryński. Czy jednak wspólnie zdołają doprowadzić sprawę do szczęśliwego finału?
Tymczasem ich klient zdaje się prowadzić własną grę, której reguły zna tylko on sam. Nie przyznaje się do winy, ale też nie zaprzecza, że jest mordercą.
Dwoje prawników zostaje wciągniętych w wir manipulacji, który sięga dalej, niż mogliby przypuszczać.

Choć o książkach Mroza słyszałam wiele dobrego już dawno, sporo czasu minęło nim postanowiłam sięgnąć po „Kasację” – i był to zachwyt od pierwszych stron. Ta powieść ma wszystko, czego można oczekiwać od wakacyjnej lektury: porywającą fabułę, doskonały humor, charyzmatycznych bohaterów i zdolność wciągania jak morskie prądy. No i nie da się ukryć, że latem nic nie przyda się bardziej niż trochę mrozu.;)

Cudowne tu i teraz – Tim Tharp

Sutter Keely to rozrywkowy gość, który poderwie do tańca największego smutasa. W szkole daleko mu do orła, nie planuje studiów i prawdopodobnie spędzi większość życia, składając koszule w sklepie z męską odzieżą. Trudno. Ważne, że miasto jest pełne kobiet, a dobry alkohol potrafi sprawić, że życie jest absolutnie fantastyczne.
Pewnego ranka po nocnej balandze Sutter budzi się na obcym trawniku i poznaje Aimee. Aimee nie wie, o co chodzi w życiu. Aimee to towarzyska porażka. Aimee potrzebuje pomocy, więc bohaterski Sutterman podejmuje wyzwanie. Ma plan: pokaże jej, na czym polega dobra zabawa i puści ją wolno, gdy będzie gotowa żyć pełnią życia. Jednak okazuje się, że Aimee to dziewczyna inna niż wszystkie, które poznał do tej pory. Nie wiedząc kiedy i jak, Sutter zakochuje się po uszy. Do tego czuje, że po raz pierwszy w życiu ma wpływ na kogoś innego – może mu pomóc, ale może też go zniszczyć…

Powieść o nastolatkach z problemami, ale pozbawiona moralizatorstwa i potoku łez? Coś o miłości, ale w nietypowym wydaniu? A może o ludziach wyróżniających się z tłumu, kierujących się w życiu czymś szczególnym? Niezależnie od tego, który wariant Cię zaintrygował, odpowiednią lekturą będzie właśnie „Cudowne tu i teraz”. Nieszablonowa historia i sympatyczni bohaterowie, którym nie wszystko się w życiu ułożyło. Na błędach, które popełnili w pewnych chwilach, można się wiele nauczyć. I do tego właśnie skłania książka Tima Tharpa – do wysnucia konkluzji i przemyślenia pewnych życiowych kwestii. Czasem się to przydaje.

Ugly Love – Colleen Hoover

Serca zaczynają szybciej bić, obietnice zostają złamane, reguły przestają obowiązywać…
Kiedy Tate, początkująca pielęgniarka, wprowadza się do mieszkania swojego brata, nie spodziewa się tak gwałtownych zmian w życiu. Wszystko przez przystojnego pilota Milesa Archera.
Miles ustala tylko jedną regułę ich związku: nie pytaj o przeszłość i nie oczekuj przyszłości. Gdy ta sytuacja staje się nie do wytrzymania i prowokuje do pytań, ożywają jego dramatyczne wspomnienia.

 

Prawdopodobnie najlepsza książka, jaką Colleen kiedykolwiek napisała (ale do oceny pozostaje mi jeszcze „Maybe Not”, „November 9″ i „It ends with us”), a już na pewno wzbudzająca najwięcej emocji, poczynając od współczucia, na entuzjastycznej radości kończąc. Przeczytałam trzykrotnie, wiele razy powróciłam do ukochanych fragmentów, przyjemne wspomnienia związane w z lekturą liczę w tysiącach, a wylane łzy – w hektolitrach.

I nie było już nikogo – Agatha Christie

Tajemniczy Pan Owen zaprasza na odciętą od świata wyspę ośmiu gości, których pozornie nic ze sobą nie łączy. W dniu przyjazdu okazuje się, że gospodarz nie pojawi się na wyspie. Zgodnie z wcześniejszymi instrukcjami, dwójka służących odtwarza płytę, na której pan Owen oskarża kolejnych gości o zbrodnie, które popełnili, a których nie da się im udowodnić i za które nigdy nie dosięgnęła ich kara. Gdy każda z osób znajduje w swoim pokoju dziecięcy wierszyk o kolejno znikających Murzynkach, nikt nie spodziewa się, że jeszcze tej samej nocy rozpocznie się makabryczna zabawa.

Królowa Kryminału bez trudu pozbawia czytelnika złudnych nadziei na rozgryzienie zagadki, wpuszcza w maliny i zgarnia wyrazy podziwu za pomysł na zaplątanie fabuły. Szczerze wątpię, czy jakikolwiek inny autor mógłby wymyślić coś równie skomplikowanego i inteligentnego zarazem. Najlepsza przeczytana przeze mnie do tej pory powieść autorstwa Agathy Christie, prawdopodobnie również jeden z najlepszych kryminałów, jakie kiedykolwiek powstały.

Wszechświat kontra Alex Woods – Gavin Extence

Pewnej deszczowej nocy celnik zatrzymuje poszukiwanego Alexa Woodsa. W jego samochodzie znajduje kilogram marihuany, sporą ilość gotówki i… urnę z ludzkimi prochami. Nie pierwszy raz chłopak trafia na czołówki gazet — od czasu, gdy przed laty uderzył w niego meteoryt, zna go każdy. Właśnie tak rozpoczyna się znakomita debiutancka powieść Gavina Extence’a, nagrodzona w plebiscytach Amazon Best Book oraz Writers’ Guild Best Book. Wydawać by się mogło, że w życiu Alexa Woodsa wyczerpał się już limit niespodzianek. I chociaż matka tarocistka oraz wypadek z udziałem spadającego meteorytu stanowią spory bagaż doświadczeń, prawdziwym zwrotem w jego życiu okazało się przypadkowe spotkanie pana Petersona…

Gavin Extence robi wszystko, aby lektura jego debiutu, pomimo poruszonych kwestii takich jak przypięte łatki czy śmiertelna choroba, została zapamiętana jak najlepiej. Jest to zatem powieść pełna ciepła i optymizmu, może po części również naiwnego marzycielstwa, a przy tym subtelna, prowokująca do przemyśleń. Tu nie tylko snuta przez Alexa historia ma znaczenie. Ważniejsze jest to, co myśli, w jaki sposób opowiada, i co przemyca między słowami. Piękna, poruszająca opowieść o prawdziwej przyjaźni.

Namiętna gra – Alice Clayton

Grace Sheridan od zawsze marzyła, że zostanie aktorką i będzie sławna. Cholernie sławna.
Do tej pory Hollywood nie było dla niej łaskawe, ale Grace nie poddaje się tak łatwo. Po dziesięciu latach wraca do Los Angeles. Czy tym razem się jej uda? A może trzydzieści trzy lata to za późno na aktorski debiut i Grace nieodwołalnie przegapiła swoją szansę?
Jakby tego było mało, na jej drodze staje przystojny, sławny i… znacznie młodszy Jack Hamilton. Grace broni się, jak tylko może, ale błyskawicznie traci głowę dla seksownego Brytyjczyka. Namiętny romans ze wschodzącą gwiazdą show-biznesu nieźle namiesza jej w życiu, a może i w sercu.Rudowłosa wersja Bridget Jones wyrusza na podbój Hollywood!

Porównanie do Bridget Jones uważam za niekoniecznie udany chwyt marketingowy, bo pani Clayton pisze o niebo ciekawiej. Typowy romans? Może i tak. Ale za to uroczy, zabawny, pokręcony, do przyjemnego i niezobowiązującego spędzenia kilku godzin, po których fabuła dość szybko uleci z pamięci – wówczas albo poprzestaniesz na pierwszej części, albo wykorzystasz fakt, że właśnie tego lata premierę ma kontynuacja, trzymająca również przyzwoity poziom.

Lokatorka Wildfell Hall – Anne Bronte

Losy kobiety walczącej o niezależność w świecie, w którym w oczach społeczeństwa i w świetle prawa żona jest jedynie własnością swojego męża. Pojawienie się we dworze Wildfell Hall pięknej i tajemniczej wdowy wywołuje wielkie poruszenie i huragan plotek wśród okolicznych mieszkańców. Jednym z nich jest coraz bardziej nią zaintrygowany Gilbert Markham. Czy młoda kobieta skrywa jakiś mroczny sekret? Kiedy żyjąca pod przybranym nazwiskiem „Helen Graham” pozwala dżentelmenowi na lekturę swojego dziennika, na jaw wychodzą wstrząsające szczegóły jej nieszczęśliwego małżeństwa i dramatycznej decyzji o porzuceniu męża. Wydaje się jednak, że nikt nie może uciec przed przeszłością…

Anne miała dar, który po dziś dzień jest doskonale zauważalny w jej twórczości, a mianowicie: cudownie potoczysty, barwny język, umiejętność idealnego dobierania słów do danej powieściowej sytuacji. W „Lokatorce…” wydarzenia ustępują nieco miejsca obrazowi zwyczajnego ziemskiego życia, konwenansom epoki, a także kreowanej przez pisarkę enigmatycznej aurze, która nieustannie podsyca zaciekawienie. Klasyka z najwyższej półki, bo przecież w przypadku pań Bronte inaczej być nie może.

Krucyfiks – Chris Carter

W głębi parku narodowego Los Angeles National Forest, w opuszczonej chacie, policjanci odkrywają zwłoki młodej kobiety. Przed śmiercią ofiarę okrutnie torturowano, a na koniec przywiązano ją za nadgarstki do dwóch równolegle ustawionych drewnianych pali. Kolana kobiety dotykały ziemi, jak podczas modlitwy, a na jej karku morderca zostawił podpis: tajemniczy symbol podwójnego krzyża. Ten sam, którego kilka lat wcześniej używał seryjny morderca ochrzczony przez media Krucyfiksem. Problem w tym, że przed dwoma laty Krucyfiksa złapano i stracono… Czy to możliwe, by naśladowca dotarł do szczegółów starej zbrodni, znanych tylko wąskiej grupie pracujących przy dochodzeniu policjantów? A może skazano wówczas niewłaściwego człowieka?

Jeśli praktykujesz czytanie podczas opalania, pierwsza część serii o detektywie Hunterze może jednak nie być najlepszym wyborem, bo spowodowany przez niego syndrom jeszcze jednego rozdziału może prowadzić do poważnych słonecznych oparzeń. Jest makabrycznie, krwawo i niepokojąco, ciekawość rośnie z każdą stroną, a poziom pisarstwa Cartera z każdym tomem – od lat nieodmiennie zachwycam się jego wiedzą, pomysłowością i zdolnościami.

Promyczek – Kim Holden

Życie Kate Sedgwick nigdy nie było bezbarwne. Dziewczyna pomimo problemów i tragedii zachowała pogodę ducha – nie bez powodu jej przyjaciel Gus nazywa ją Promyczek. Kate jest pełna życia, bystra, zabawna, ma również wybitny talent muzyczny. Nigdy jednak nie wierzyła w miłość. Właśnie dlatego – gdy wyjeżdża z San Diego by studiować w Grant, małym miasteczku w Minnesocie – kompletnie nie spodziewa się, że przyjdzie jej pokochać Kellera Banksa.
Oboje to czują. Oboje mają powód, by z tym walczyć. Oboje skrywają tajemnice. Kiedy wyjdą one na jaw, mogą uzdrowić… Mogą również zniszczyć.

Tak, to kolejne New Adult powielające schematy. Ale Kim Holden okazuje się jedną z niewielu autorek naprawdę wartych uwagi, ponieważ ma to, co każda chciałaby osiągnąć, lecz mało która potrafi – sięga po wyeksploatowane motywy, a jednak udaje jej się stworzyć coś niepowtarzalnego. Pożycza emocjonalność od Hoover, przemyślenia od Greena, dodaje swą kreatywność i zaangażowanie, i tak oto powstaje „Promyczek”, który porusza najczulsze struny i cudownie zapisuje się w pamięci.


Zobacz też:

Facebook
Twitter
Google+
Instagram
  • Zdecydowanie „Uglu love” to najlepsza powieść Hoover, a mówię to ja, ta która nie przepada za jej twórczością. Nie mogło zabraknąć również mistrza Mroza. :)
    Na liście widzę jedną z sióstr Bronte! Na pewno sięgnę w te wakacje (a właściwie już sięgnęłam) po odrobinę klasyki.
    Bardzo mi miło, że wróciłaś. :)

    • Co z klasyki zamierzasz nadrobić? :)

      Wróciłam i trochę tu pobędę, więc zapraszam serdecznie jak najczęściej!♥

  • Czytałam jedynie „I nie było już nikogo” – jednak nie uważam, aby było to udane pierwsze spotkanie z twórczością Christie, bo wynudziła mnie ta historia… Za to mam nadzieję, że „Promyczek” zachwyci mnie bardziej, bo dzisiaj zabieram się za niego. :)